Z GAZET...




GK: KIBICE PROTESTUJĄ (12.03.2007)
W sobotę walne zebranie członków klubu piłkarskiego Gwardii Koszalin zadecyduje o dalszych losach występującej w klasie okręgowej drużyny seniorów. Kibice koszalińskiego klubu nie dopuszczają żadnej możliwości wycofania zespołu z rozgrywek.

Po tym jak Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina zdecydował się przeznaczyć w tym roku na sportową działalność piłkarzy Gwardii zaledwie 30 tysięcy złotych, klubowy zarząd wszczął alarm. - Te trzydzieści tysięcy to trzykrotnie mniej niż przed rokiem - argumentuje Ireneusz Bazgier, prezes Gwardii. - A przecież my w minionym roku powołaliśmy nowe zespoły. Dziś w naszym klubie występuje pięć zespołów młodzieżowych i jedna drużyna seniorów. W sumie to ponad setka piłkarzy - twierdzi Bazgier.
Po naszej publikacji, w której ujawniliśmy nikłą miejską dotację dla Gwardii do walki o byt Gwardii włączyli się kibice. Każdego dnia odbieraliśmy po kilkanaście telefonów w tej sprawie, a na forum naszej strony internetowej (www.gk24.pl) cały czas zamieszczane są komentarze w tej sprawie.

- Ile kosztowała podróż prezydenta do Chin - pytał sądząc po głosie zdenerwowany sześćdziesięcioparolatek. - Gdyby te wydane na prezydenckie wakacje pieniądze dał on Gwardii młodzi piłkarze mogliby spokojnie grać nadal, a my mielibyśmy co oglądać - twierdzi na Czytelnik. Inny wskazał kolejne źródło, którym można by zasilić Gwardię. - Amfibie, które miały pływać przez Jamno są przecież chorym pomysłem. Porzucić go, a pieniądze dać gwardzistom. Koszalin zyska drugą ligę i będzie promocja miasta na cały kraj - mówi sympatyk piłkarzy.

Z najzagorzalszymi kibicami Gwardii spotkaliśmy się w redakcji. - Nie możemy pozwolić, by działający w naszym imieniu urzędnik takim nieodpowiedzialnym posunięciem zamknął nasz ukochany klub, który ma już 60 lat. Przecież przed wyborami prezydent Mikietyński spotkał się z nami i obiecał, że wprowadzi Gwardię do drugiej ligi. Nie chcemy już tej drugiej ligi, ale jedynie nieco większej dotacji, takiej by klub, którym w końcu zarządzają rozsądni ludzie mógł spokojnie istnieć - mówili. - Gdy prezydent trafił do ratusza Gwardia była solidnym klubem trzecioligowym. Dziś gra w piątej lidze i walczy nie o awans, ale o własny byt - stwierdził inny. Były także i bardziej radykalne wypowiedzi: - Jeżeli prezydentowi wydaje się, że mając władzę może zlekceważyć nasz głos w tej sprawie to się myli. My się nie poddamy i tej sprawy tak nie zostawimy. Będzie protest za protestem. Nie dość na tym. Zaskoczyła nas bowiem reakcja kibiców innych polskich klubów, w tym tych, którzy raczej nigdy nie pałali miłością do kibiców Gwardii. Za koszalińskim klubem ujęli się m.in. nawet fani Kotwicy Kołobrzeg! To bardzo pozytywny gest świadczący o tym, że w niedoli kibice wszystkich klubów potrafią się połączyć. Kibice Gwardii postanowili zorganizować na pierwszy wiosenny mecz Gwardii, który rozegrany zostanie w sobotę, 31 marca wielką akcję protestacyjną. W ten sposób chcą dać wyraz swojej dezaprobaty do prowadzonej przez prezydenta Koszalina sportowej polityki.