A miało być tak pięknie...
Mam na imię Jan. Jestem prezesem klubu piłkarskiego. Mam kolegę Mirka, który jest prezesem wszystkich
ludzi w mieście. Mirek lubi sport. Najbardziej koszykówkę, ale piłką też nie pogardzi. No i tak sobie
z Mirkiem pomyśleliśmy, że w mieście nie ma miejsca na 2 kluby piłkarskie. U mnie w klubie jest fajnie.
Mamy wyremontowany stadion(tylko coś murawa, cholera, się zapada),boisko boczne ze sztuczną nawierzchnią
i oświetleniem, ładny budynek klubowy. U tych "drugich" jest gorzej. Na szczęście Mirek lubi nas, a
tych "drugich" nie. No i tak z Mirkiem myślimy jak tych "drugich" wykończyć. Szkopuł w tym, że oni
grają dwie ligi wyżej od nas. Ostatnio z nimi zagraliśmy, w Pucharze Polski. W ZOS-ie też mam kolegów,
a jakże! No to powiedziałem, że u nas lepiej meczu nie robić, tylko u tych "drugich". A !Nie wspomniałem,
że u nas na trybunach jest sielanka. I nawet piwo z nalewaka pijemy, gdy nasi zawodnicy grają z Syreną
Rymań! U tych "drugich" jest inaczej. Tam schodzi się hołota(nawet flagę taką mają).Krzyczą, żę sędzia
to chuj a Mirek to złodziej. No i właśnie, żeby mi ta hołota na stadion się nie zlazła, zrobiliśmy mecz
na stadionie tych "drugich". I bileciki wprowadziłem. Niech hołota płaci! Albo dyszka, albo meczyk w
Maxie obejrzycie. No nie powiem, zarobiłem na hołocie. Ale kumpli wpuściłem za darmo-Andrzej był,
zastępca Mirka. Też w porządku facet. Też lubi nas a tych "drugich" nie.
Mecz się rozpoczął. Sędziowali koledzy mojego syna, więc myślałem, że wszystko pójdzie gładko.
Hołota dość głośno krzyczała. W pierwszej połowie ci "drudzy" strzelili gola, ale jak wspomniałem
sędzia woli nas ,więc bramki nie uznał. W drugiej połowie moi chłopcy mieli pokazać tym "drugim",
że my rządzimy w mieście, przy pomocy Mirka oczywiście. Jednak napór przeciwnika wzrastał. Hołota
wyzywała mnie i Mirka. Policji było tak dużo i nikt nie reagował! Zawiodłem się. Muszę powiedzieć
Mirkowi, żeby pogadał z komendantem i mam nadzieję, że następnym razem nikt nie będzie mnie obrażał!
Na boisku było źle. Cholera-pomyślałem -chyba tego nie wygramy. Cała nadzieja była teraz w arbitrze.
Nadeszła 80 minuta. Ci "drudzy" zdobyli gola. Przegraliśmy. A miało być tak pięknie
Leszek, dlaczego
mi to zrobiłeś???!!
(Gwardzista nr 1, napisał: a_oi!)